agnieha at ownlog '06

Gaudeamus igitur...


Link 01.10.2010 :: 19:16 Komentuj (1)
      
Pierwszy października - początek nowego, wspaniałego roku akademickiego... Jednak na prawdę nie ma się z czego radować, ponieważ dzisiejszy dzień to jakaś jedna wielka porażka... Godziny rektorskie 11 - 14. Oczywiście jedyne zajęcia jakie mam na dziś w planie to angielski 8:15 - 11:00... Wyszłam więc z domu na autobus, który miał być o 7:22... Przyjechał jakiś dopiero o 7:34 i stał sobie jeszcze na pętli z 10 minut :/ W końcu jemu się nie spieszy, on już jest w pracy. Dojechałam na uczelnię spóźniona oczywiście, ale pod salą byłam o 8:22. Prowadzącego jeszcze nie było. Poczekaliśmy do 8:30 i ponieważ prowadzącego nadal nie było i nawet się nie zapowiadało żeby miał być, rozeszliśmy się do domów... Wróciłam do domu, posiedziałam z 3 godzinki, powkurzałam się znowu na uczelnię, gdyż prawie 2 godziny zwlekali z udostępnieniem zapisów na zaległy kurs z separacji... Grunt, że udało się zapisać. Przy okazji zapisów zauważyłam, że wymagany w tym semestrze kurs menadżerski (jedyny jaki mi pasował) został zlikwidowany (!@$#%^&*). na 13 znów na PWr, ponieważ umówiłam się z jedną z dziewczyn na zamianę terminem seminarium dyplomowego, które i mi i jej koliduje... Poszłyśmy więc z tym problemem do informatyka (same nie mogłyśmy tego zrobić, ponieważ obowiązuje wpis administracyjny), na co informatyk powiedział: "Do widzenia, ja studentów nie zamieniam" :/ Skąd oni biorą na tej posranej uczelni takich "wspaniałych" ludzi?? Poszłyśmy jeszcze w 2 miejsca, ale już nie skomentuję jak zostałyśmy potraktowane... Jednym słowem obie "wycieczki krajoznawcze" na polibudę nic nie dały...

A do tego wszystkiego ostatnio jest strasznie zimno... Mam nadzieję, że w poniedziałek uda mi się załatwić wszystko tak, żeby było już dobrze i żebym mogła skończyć użeranie się z tym wydziałem w tym semestrze...


Jesiennie...


Link 06.10.2010 :: 23:10 Komentuj (1)
                
Kasztanki... niewątpliwa oznaka jesieni. Jak lecące z drzew liście, tylko jak się kasztanem dostanie to może zaboleć... Zastanawia mnie czy jak zasadzę kasztanka (takiego brązowego bez kolców) to czy mi wyrośnie drzewo? Może jest jeszcze jakiś proces przedwstępny postępowania z tym "nasionkiem"? Jak z sekwojami... żeby zaczęły kiełkować muszą mieć pożar, bo potrzebują wysokiej temperatury...


This is Halloween...


Link 31.10.2010 :: 19:36 Komentuj (1)
            

Załóż bloga

Archiwum

2018
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień

 

Marecki

Karol

Ala

Coś o Wrocławiu

Aerostatek

Księga gości

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl


Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat trzech.

Autorem zdjęć na stronie jest
Agnieha